Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estońskie klimaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estońskie klimaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2014

Queen Silvia Shawl

został skończony w ostatni weekend. Po zblokowaniu okazał się ogromny. Oczywiście nie skończyłam go w terminie, takim jakim chciałam (przez sprawy prywatne). Obecnie mam na drutach sweterek bardzo letni. Jak skończę to się pochwalę. Teraz oczywiście będą zdjęcia.



środa, 14 maja 2014

szal estoński

Obecnie na drutach mam Queen Silvia Shawl (wzór z Knitted Lace of Estonia - Nancy Bush). Zaczęłam go w tamtym roku ale jakoś nie miałam natchnienia aby go wtedy dokończyć. Musiał swoje odczekać. Teraz prezentuje się tak:


Muszę go dokończyć przed razem robieniem z Intensywnie Kreatywną.

niedziela, 24 marca 2013

nupp kom w singlu mówimy nie

Dlaczego? Ano dlatego, że po namoczeniu nitka robi sobie co chce. Nie wystarczy jej wcześniej "wyprostowanie" aby zabić energię. Ona sobie i tak wie lepiej czego od niej chcemy :) Dobrze, że zrobiłam tylko szaliczek a nie cały szal. Bez namacznia byłam zachwycona nupeczkami (tymi wystającymi bąbelkami na dzianinie). Układały się znakomicie, co zachęciło mnie do doszycia na końcach szala ozdobnych wykończeń. A tu taki klops. Nuppki zakręcają się zamiast siedzieć prosto. Z daleka wygląda ok dlatego i tak będzie szaliczek noszony. Ale, ale nie tylko nupp kami dziewiarka żyje. Do koronek singiel z 
wełny Polwarth jest wyśmienity. Pokazuje idealnie koronkowy wzór, dobrze się naciąga a sama dzianina jest przyjemna w dzierganiu i noszeniu. Do nupp ków kolejne nitki będę natomiast robiła 2 ply (połączone 2 nitki) żeby zabić trochę zbędnej energi.
A tak przy okazji czy wiecie, ze maszyny dziewiarskie nie potrafia zrobić nupków? I takim oto sposobem mozemy być pewne, że jak coś jest z nupkami to jest ręcznie wykonane.
Na dole pokazuję o co mi chodzi z tymi nupkami.


tak nupki wyglądały przed praniem

a tak po praniu

ale wzór będzie ponownie z wełenką 2 ply :)


niedziela, 17 marca 2013

Zaległości z lutego

 
Dawno mnie nie było ale to nie znaczy, że nic nie robiłam.
Na pierwszy rzut zakończyłam nitkę angora z jedwabiem. Połączenie przemiłe ale niestety będzie musiało poczekać na swoją kolej w dzierganiu, bo na nich korek się utworzył. Mam rozpoczęte 4 rzeczy w tym sweterek ze stycznia doczekał się jednego rękawka ¾. Kolejny sweterek czeka na 2 rękawki (ale raczej sweterek na zimę). Chusta czeka na ozdobne zakończenie, które trochę zajmie, bo są tam nupki (bąbelki estońskie). Oczywiście szal z ostatnio zakupionej książki jest rozpoczęty i w połowie pozostawiony, bo oczywiście naszła mnie wena na coś. Tym czymś jest kolejny szalik estoński (wzór z książki The Haapsalu Shawl) z pojedynczej nitki wełny Polwarth przędzionej metodą Margaret Stove. Jestem zaskoczona wełną, która w splocie navojo już mi się nie podoba. W singlu natomiast jest zwarta, nie puszy się i bardzo dobrze się ją przędzie. Na pewno do niej wrócę i sprawdzę jak się ją farbuje. Z bardziej zwariowanych rzeczy, to udało mi się uprząść:
a) jakieś 80 g alpaki w 3 kolorach z jedwabiem i angorą,
b) singla z odjechanymi kolorami zblendowanymi na czesakach,
c) muszelki i inne sploty art yarn z tych samych kolorów co wcześniejszy singiel.

na dole angora z jedwabiem 50/50

alpaka w 3 kolorach z jedwabiem i angorą

kolorki na wiosnę w 2 odsłonach singiel oraz art yarn

estońskie klimaty wciągają. Singiel z wełny Polwarth 1650 m / 100g 



sobota, 19 stycznia 2013

Echo Flower Shawl

wzór do ściągnięcia na ravelry. Pisałam już o robieniu go razem z Intensywnie Kreatywną. Wczoraj został wykończony, namoczony w kąpielach relaksacyjnych i naciągnięty. Jestem zachwycona tym szalem. Myślę, że na jednym się nie skończy :) W robocie jest wspaniały, bo ma w sobie dużo oczek nad, którymi trzeba się skupić. Dumna również jestem z mojej ręcznie uprzędzionej wełenki . Jest do takiego dziergania idealna. Do tego jest niebiańsko miła, po namoczeniu w kąpieli i wmasowaniu w końcowy wyrób troszkę odżywki. A teraz będą zdjęcia :)