Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpaka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

skarpetki z alpaki

były prezenem pod choinkę dla mojej drugiej połowy. Wełna ręcznie przędziona z alpaki. Czesanka z alpaki kupiona w Polsce u hodowców tychrze pięknych zwięrząt. Tak, tak cudze chwalimy swego nie znamy. Od pewnego czasu staram się wyszukiwać perełki na naszym krajowym rynku. Jak do tej pory jest ich niewielu ale zawsze to swoje. 
Skarpetki robione od palców. Metody tej nauczyłam się dzięki Intensywnie Kreatywnej, która jest mistrzynią w nauczaniu. Odzienie jest cieplutkie i milutkie a do tego 100% naturalne.


niedziela, 7 kwietnia 2013

Czapka

powstała na ukojenie moich smutków po ostatnim nieudanym szaliczku. Jest wykonana z włóczki, o której pisałam wcześniej.


Połączenie alpaki w 3 naturalnych kolorach, angory i jedwabiu dało jak dla mnie cudownie miękką i delikatną nitkę. Nitka połączona metodą navojo (dla tych co nie wiedzą o czym mówię filmik na dole).




Głowogrzejec powstał na szydełku z półsłupków na dole i słupków powyżej uszu. Półsłupki w tej dzianinie  wyglądają trochę jak utkane, co bardzo mi się podoba :)




 Przede mna kolejne wyzwania. Książka otrzymana w prezencie wiosennym ma kilka wzorów, które mam zamiar wprowadzić do swojej szafy. Kto wie może nawet uda się wprowadzić coś innego do szały męża (nad tym pracuję).
Na chwilę obecną zrobiłam kilka próbek. Do konkursu startowała wełna Falkland, Shetland, Merino Superwashed. Po zrobieniu nitki połączyłam ją metodą navojo oraz dwie nitki w jedną. Z kilku ostatecznych nitek udziergałam po kawałku warkocza otoczonego wzorem ryżu, wyprałam i zostawiłam do wyschnięcia. Komisja wyborcza składała się z mojej osoby oraz dla potwierdzenia osoby męża, który jest coraz bardziej pomocny w konsultacjach :)
Wybór padł na  Merino Superwashed (zdjęcie na dole).Po praniu dzianina rozpuchła się i wypełniła pięknie przestrzeń ryżowego wzory, na czym bardzo mi zależało.  




niedziela, 17 marca 2013

Zaległości z lutego

 
Dawno mnie nie było ale to nie znaczy, że nic nie robiłam.
Na pierwszy rzut zakończyłam nitkę angora z jedwabiem. Połączenie przemiłe ale niestety będzie musiało poczekać na swoją kolej w dzierganiu, bo na nich korek się utworzył. Mam rozpoczęte 4 rzeczy w tym sweterek ze stycznia doczekał się jednego rękawka ¾. Kolejny sweterek czeka na 2 rękawki (ale raczej sweterek na zimę). Chusta czeka na ozdobne zakończenie, które trochę zajmie, bo są tam nupki (bąbelki estońskie). Oczywiście szal z ostatnio zakupionej książki jest rozpoczęty i w połowie pozostawiony, bo oczywiście naszła mnie wena na coś. Tym czymś jest kolejny szalik estoński (wzór z książki The Haapsalu Shawl) z pojedynczej nitki wełny Polwarth przędzionej metodą Margaret Stove. Jestem zaskoczona wełną, która w splocie navojo już mi się nie podoba. W singlu natomiast jest zwarta, nie puszy się i bardzo dobrze się ją przędzie. Na pewno do niej wrócę i sprawdzę jak się ją farbuje. Z bardziej zwariowanych rzeczy, to udało mi się uprząść:
a) jakieś 80 g alpaki w 3 kolorach z jedwabiem i angorą,
b) singla z odjechanymi kolorami zblendowanymi na czesakach,
c) muszelki i inne sploty art yarn z tych samych kolorów co wcześniejszy singiel.

na dole angora z jedwabiem 50/50

alpaka w 3 kolorach z jedwabiem i angorą

kolorki na wiosnę w 2 odsłonach singiel oraz art yarn

estońskie klimaty wciągają. Singiel z wełny Polwarth 1650 m / 100g